Pierwsze spotkanie robocze w ramach projektu Erasmus + „Perspektywy pracy w Unii Europejskiej – możliwości i wyzwania”, 29.11.- 5.12. 2015

Krysia

Pod koniec listopada razem z koleżankami i kolegą z klasy pojechaliśmy na tydzień do Włoch, w ramach projektu Erasmus+. Każde z nas mieszkało u innej rodziny w pobliżu miasta Bolonia. Moim gospodarzem był Andrea. Wszyscy razem zwiedziliśmy całe miasto wszerz i wzdłuż. Bolonia jest bardzo piękna. Czuje się w niej prawdziwy włoski klimat, a ludzie wydają się zawsze uśmiechnięci i skorzy do pomocy. Pojechaliśmy także do Wenecji tzw. “miasta na wodzie”. Najbardziej podobała mi się Bazylika Santa Maria della Salute, wybudowana w stylu barokowym, jej widok zaparł mi dech w piersi. Wyjazd uważam za bardzo udany i na pewno odwiedzę jeszcze Włochy! 🙂

Ada

Późną nocą z 29-ego na 30-ego listopada, razem z moimi kolegami z klasy: Darią, Kubą oraz Krysią i naszymi nauczycielkami: Panią Justyną i Panią Kasią, wyruszyliśmy małym busem na Lotnisko Chopina w Warszawie, gdzie około 7:10 czekał na nas nasz samolot do Frankfurtu, a następnie do Bolonii. Na miejscu byliśmy około godziny 14-15, gdzie odebrały nas nasze nowe, zastępcze rodziny, u których mieszkaliśmy przez tydzień. Początkowo żyliśmy w lekkim stresie z powodu niewiedzy tego, co może nas spotkać na zupełnie nieznanym lądzie, szybko oswoiliśmy się z naszymi nowymi kolegami i koleżankami. Nie minął dzień abyśmy zapoznali się prawie z każdym i szybko wtopiliśmy się w tłum włoskich, GŁOŚNYCH i PRZESYMPATYCZNYCH nastolatków.

Każdy dzień był przepełniony niesamowitymi przeżyciami i przygodami. W pierwszy dzień grudnia wspólnie zwiedziliśmy słynne miasto na wodzie – Wenecję, gdzie mogliśmy spędzić czas na Placu Świętego Marka, oglądając słynne weneckie maski. Mogliśmy też zobaczyć takie cudowne budowle jak Bazylika Świętego Marka czy kościół Santa Maria della Salute usytuowany nad Kanałem Grande.

Sama Bolonia okazała się być przepięknym miastem. Zwiedziliśmy najprzeróżniejsze miejsca, takie jak: najstarszy uniwersytet na świecie z 1088 roku, ratusz Palazzo del Comune, Bazylika Świętego Petroniusza (ogrooomna), Bazylika Santo Stefano (składająca się z siedmiu romańskich kościołów!); wieża Torre degli Asinelli, na której musieliśmy pokonać… 500 schodów! (ale dla takiej przepięknej panoramy miasta było warto :)), a większość czasu spędzaliśmy grupą w sercu miasta zwanym Piazza Maggiore i spacerowaliśmy po Via Zamboni w poszukiwaniu najpyszniejszej pizzy w całym mieście, oraz graliśmy w kręgle 😀 Poza tym odwiedziliśmy główną siedzibę firmy Parmigiani produkującej maszyny do włoskich lodów, gdzie przede wszystkim mogliśmy posmakować prawdziwych włoskich „gelati”. Przepyszne <3

Dzięki projektowi Erasmus+ mogłam zrozumieć, jak ludzie żyjący w zupełnie innym środowisku są tak naprawdę podobni do mnie oraz mogą stać się bliskim memu sercu. Nie liczy się, w jakim mówisz języku czy jakiej jesteś narodowości. Prawda jest taka, że bycie sobą i to co masz do powiedzenia jest najważniejsze. Kiedy musiałam żegnać się z moimi nowymi kolegami z Włoch, Niemiec i Holandii, wiedziałam, że Bolonia, to miejsce, do którego muszę wrócić i spotkać się ponownie razem z nimi wszystkimi :)”

Kuba

Nasza podróż do Bolonii była jednym z najbardziej wartościowych doświadczeń w moim życiu. Zwiedziliśmy to piękne miasto, a także Wenecję, która wygląda zupełnie jak z pocztówek. We Włoszech  nawiązaliśmy nowe znajomości, które mam nadzieję przetrwają.

Pobyt w tym kraju spodobał mi się do tego stopnia, że planuję wrócić tam zaraz po maturach.

Wyjazd do Włoch pozostanie w mojej pamięci na zawsze.

Daria

Wyjazd do tak pięknego miasta jakim jest Bolonia, sam w sobie jest już fantastycznym przeżyciem. Cudowne jest to, że mogliśmy spędzić ten wyjątkowy czas ze swoimi przyjaciółmi i nawiązać mnóstwo wspaniałych znajomości. Włochy są przepięknym państwem! To co wyjątkowo przypadło mi do gustu, to przepyszne jedzenie, ale  przede wszystkim bardzo polubiłam otwartych i przyjacielskich mieszkańców. Bardzo się cieszę, że udało mi się załapać na wymianę właśnie do tego kraju. Myślę, że nie tylko ja zapamiętam te chwile do końca życia 🙂

Print Friendly, PDF & Email